Koinonia | Domy modlitwy | Świadectwa | Aktualności

«Nie bój się, odtąd ludzi będziesz łowił»

Łk 5,10

18.10.2017

Asia Rudź:

Całe życie kroczyłam blisko Boga. Wydawało mi się, że kocham Jezusa - chciałam Go kochać. Starałam się, być dobrą katoliczką - byłam związana z kilkoma wspólnotami, chodziłam na pielgrzymki, prawie codziennie uczestniczyłam we Mszy Świętej, często modliłam się. Jestem dobrym człowiekiem - tak o sobie myślałam. Robiłam wszystko, żeby zasłużyć na miłość Boga, na Jego uwagę. Jednocześnie zadawałam sobie pytanie, dlaczego ktoś taki jak ja, pobożny, prawie święty, jest jednocześnie tak bardzo smutny, nieszcześliwy, zgorzkniały, bez chęci do życia i bez nadziei na to, że życie może wyglądać inaczej. Gdzieś bardzo głęboko w sercu marzyłam o szczęśliwej rodzinie, jednak nie miałam wiary, że kiedykolwiek może to się zrealizować. Przestałam marzyć. Miałam dwadzieścia kilka lat, a czułam się jak sędziwa staruszka, zmęczona i zniechęcona życiem. Nie tylko moje serce chorowało. Coraz częściej odwiedzałam różnych lekarzy z powodu silnego bólu głowy. Diagnoza była jednoznaczna - depresja. Ciągle myslałam o śmierci, nie miałam już siły walczyć z tymi myślami, ze smutkiem, poczuciem niższości, bylejakością... Codziennie prosiłam Boga, żeby mnie zabrał. Niestety... Kiedy otwierałam zapuchnięte oczy od płaczu - znowu był dzień. Na szczęście Bóg miał zupełnie inny plan niż moje czarne scenariusze. Pomimo tych trudnych doświadczeń zawsze obok miałam przyjaciół, którzy pocieszali mnie jak tylko mogli. Jestem Bogu wdzięczna za ich cierliwości i miłość. Jeden z moich Przyjaciół zachęcił mnie do tego, abym zaczęła modlić się ze Słowem Bożym, żebym każdego dnia karmiła się tym Słowem, abym wielbiła Boga i mnimo wszystko dziękowała Mu za wszystko. Spróbowałam zmienić swoją modlitwę, choć byłam przekonana, że już nic i nikt nie może zmienić mojego serca, mojego myślenia. Na szczęście myliłam się!!!

Kiedy zdecydowałam się codziennie modlić Słowem Bożym poczułam jak COŚ zaczyna przemieniać moje wnętrze. Było to jak lekarstwo, balsam na ranę. Pomału zaczęłam odczuwać dotąd mi nieznaną Radość. Byłam pewna, że obok mnie jest KTOŚ, kto mnie bardzo kocha. Było to cudowne doświadczenie. Moja Depresja, migreny i płacz całkowicie zniknęły. Chciałam wszystkim opowiedzieć, co się ze mna dzieje, nie myślałam juz o śmierci, ale o życiu. Zaczęłam wierzyć, że to Bóg dał mi marzenia i chce je zrealizować. Chciałam Nowego Życia, stare oddałam Jesusowi i ogłaszam codziennie, że tylko On jest moim Panen i Zbawicielem. Jego Słowo wciąż mnie przemienia i przepełnia radością. Widzę, jak wiele marzeń spełniło się. Dziś jestem żoną i mamą :). Mam wokół siebie ludzi, na których mogę polegać, którzy są prawdziwymi przyjaciółmi. Są ze mną, kiedy doświadczam różnych przciwności, kiedy smutek znowu chce wkraść się w moje serce. Ci ludzie to Wspólnota braci, którzy jak ja doświadczają na codzień Żywego Jezusa, radości płynącej z Jego Zmartwychwstania.

Jeśli podobnie jak ja kiedyś, doświadczasz pustki, smutku, jakiegos zniewolenia czy samotności - uwierz, że Jezus Cie kocha i ma również dla Ciebie rozwiązanie, ma cudowny plan zwycięstwa. Oddaj Mu swoje życie i sam się o tym przekonaj.




Więcej o Koinonii

© 2007, Koinonia GB, rzeczywistość Białystok,